Kto tak naprawdę odpowiada za "PiSflację"?

Niewątpliwie w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy w latach 2015-2019 i 2019-2023 bank centralny, a w szczególności jego prezes stracił zaufanie w oczach Polaków. Właśnie w 2016 roku za aprobatą posłów PiS został wybrany na prezesa Narodowego Banku Polski Adam Glapiński, a następnie na drugą kadencję w 2022 roku. Zastępując doświadczonego Marka Belkę pokładano w nim nadzieję utrzymania zrównoważonej polityki monetarnej kraju. Czy tak się stało? Spróbujemy na to pytanie odpowiedzieć w dalszej części tego artykułu. Jednak najpierw zastanówmy się do czego powinien dążyć bank centralny w Polsce?

Ustawa zasadnicza oraz założenia polityki pieniężnej

Wczytując się w Konstytucję oraz odpowiednie ustawy czytamy jak działa NBP oraz do czego powinien dążyć: “NBP pełni trzy podstawowe funkcje: banku emisyjnego, banku banków oraz centralnego banku państwa […] Podstawowym zadaniem NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP. Zgodnie z opracowanymi przez Radę Polityki Pieniężnej Założeniami Polityki Pieniężnej, celem NBP jest utrzymanie inflacji – rozumianej jako procentowa roczna zmiana indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych – na poziomie 2,5% z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości ±1 punktu procentowego w średnim okresie.” Czy główne założenia, do których NBP powinien dążyć zostały wypełnione? 

Inflacja Polska 2001-2022

Inflacja w Polsce w latach 2001-2022, kolorem żółtym zaznaczono czas kadencji Adama Glapińskiego

Inflacja

Tak jak można zauważyć na wykresie próg 2,5% z odchyleniem o 1 punkt procentowy, został przekroczony już w 2020 roku i do dzisiaj (sierpień 2023) stopa inflacji nie jest nawet blisko maksymalnego pożądanego odchyłu (3,5 p.p.). Wiele osób i instytucji powiązanych z rządem w tym sam NBP obwinia za taki stan rzeczy tak zwaną “Putinflację” oraz skutki pandemii. Aktualnie brak perspektyw na to, aby dynamika cen spadła do pożądanego odchyłu, a sami analitycy NBP zakładają, że w najbardziej optymistycznym scenariuszu wydarzy się to w roku 2024.

Projekcja NBP z lipca 2023, która zakłada w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu osiągniecie celu pod koniec roku 2025

Stopy inflacji w Europie na podstawie raportu Eurostatu HICP - monthly data.

Mechanizmy działania banku centralnego przeciw inflacji

Jak widać NBP nie zachował pożądanego progu inflacji i można zaryzykować stwierdzenie, że wymknęła się ona z pod ich kontroli. Jednak co prawda nie można podważać tego, że wojna za wschodnią granicą oraz pandemia zadziałały proinflacyjnie, to warto skupić się na tym jakich mechanizmów używał NBP i w jakim okresie, aby poskromić inflację w kontrze do tych wydarzeń. W uproszczeniu ceteris paribus bank centralny chcąc obniżyć presję inflacyjną powinien podwyższyć stopy procentowe. I choć co prawda NBP rozpoczął cykl podwyżek, to zaczął to w październiku 2022, kiedy to już inflacja wynosiła ponad 17% czyli była znacznie powyżej progu, do którego NBP powinien dążyć.

Adam Glapiński we wrześniu 2021 roku nazywający podwyżkę stóp procentowych "szkolnym błędem"

Działania proinflacyjne rządu

Tak jak można było przeczytać “Podstawowym zadaniem NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.” Można zgodzić się, że NBP wspierał w czasie pandemii, obniżając stopy procentowe, politykę rządu wywołując szok popytowy przez wręcz darmowy kredyt oraz bardzo wysokie tarcze dla przedsiębiorców finansowane przez rząd. Doprowadziło to do nagłego wzrostu gotówki w gospodarce i przez to wystąpił skutek jakim jest inflacja. Rząd prowadził w okresie 2019-2022 politykę bardzo proinflacyjną, wprowadzając wiele pakietów socjalnych oraz podnosząc skokowo wynagrodzenie minimalne. Według ustaw NBP chcąc utrzymać pożądany odchył powinien już w tamtym czasie, kiedy to inflacja zaczynała powoli rosnąć podwyższać stopy procentowe, tłumiąc tym działania proinflacyjne rządu.

Ilość agregatu pieniężnego M1 podawanego przez NBP, który charakteryzuje ilość pieniądza w gospodarce

Podsumowanie

Jak można zauważyć NBP wspierał rząd w polityce proinflacyjnej, nie podnosząc stóp procentowych, a potem nie podwyższając ich powyżej jej, jak na to wskazywała by klasyczna ekonomia. Dzisiaj Polacy na każdych zakupach obserwują nagły wzrost cen, poczynając od podstawowych produktach spożywczych, kończąc na nieruchomościach. Wiele obywateli skarży się, szczególnie tych, którzy zarabiali powyżej minimalnej krajowej, że ich wynagrodzenie nie goni inflacji i że mogą oni sobie pozwolić na coraz mniej.

Zdjęcie z marca 2019 roku z centrum dużego miasta, kiedy to jeszcze można było dostać pizzę za trochę ponad 10 złotych, dzisiaj koszt takiej przyjemności zbliża się do 30 złotych. (zdjęcie autorskie)

Źródła:

Spodobał ci się artykuł? Przeczytaj kolejny!